„Za górami, za lasami, za dwoma rzekami i jeziorami, w najpiękniejszej części Beskidu Wyspowego, na zboczu góry Kaleń, wśród sadów i lasów, w okolicach Nowego Sącza”
— Irena Szewczyk
O nas
Kobyłczyna, gmina Laskowa, zbocze góry Kaleń w Beskidzie Wyspowym. Gospodarzami są Irena i Paweł Szewczyk.
„Za górami, za lasami, za dwoma rzekami i jeziorami, w najpiękniejszej części Beskidu Wyspowego, na zboczu góry Kaleń, wśród sadów i lasów, w okolicach Nowego Sącza”
— Irena Szewczyk
Miejsce
Dom stoi na zboczu Kalenia, a wokół niego jest około dziesięciu hektarów sadu i lasu. Rosną tu wiśnie, czereśnie i śliwy — od wiśni wzięła się nazwa gospodarstwa. Między drzewami biegną ścieżki spacerowe i edukacyjne, a w dolinie poniżej płynie potok. Do Ujanowic idzie się stąd doliną niecałe pół godziny.
To nie jest teren wydzielony dla gości i zamknięty na resztę. Sad, w którym stoi plac zabaw, jest tym samym sadem, z którego zbieramy owoce. Zwierzęta, które dzieci oglądają przy zagrodzie, są zwierzętami gospodarskimi. Widoki, cisza i zapach po deszczu to nie dekoracja — tak tu po prostu jest.

Rodzina
Gospodarstwo prowadzą Irena i Paweł Szewczykowie. Nie zaczęli od zera — dom, sad i pola przechodziły z rąk do rąk w rodzinie, a każde pokolenie coś tu dołożyło.
Agroturystyka wyrosła z tego, co i tak działo się w tym domu: gotowania dla dużej rodziny, pracy w sadzie, przetworów na zimę, pieczenia chleba. Kiedy zaczęli przyjeżdżać goście, nic z tego nie trzeba było wymyślać — trzeba było tylko dołożyć pokoje z łazienkami i miejsce przy stole.
Później doszła zagroda edukacyjna. Dzieci, które przyjeżdżały z rodzicami, chciały same wyrabiać ciasto, same odciskać ser, same karmić króliki. Z tego zrobiło się dziesięć programów warsztatowych, na które przyjeżdżają dziś przedszkola i szkoły z całej Małopolski.
Gości jest tu na tyle niewielu naraz, że gospodyni zna imiona wszystkich dzieci przed końcem pierwszego dnia. To nie jest recepcja i numerek na kluczu. Rezerwacje odbieramy sami, śniadania robimy sami i sami tłumaczymy, którą ścieżką iść, żeby wyjść nad potok.
Dlatego prosimy o rezerwację bezpośrednio u nas — telefonem, mailem albo przez formularz na tej stronie. Bez pośredników wiemy, kto przyjeżdża, ile jest dzieci i czy ktoś nie je glutenu.

Kuchnia
Śniadania i obiadokolacje gotujemy z produktów z własnego gospodarstwa i od sąsiadów. Owoce z sadu, warzywa z ogrodu, jajka, przetwory. Wypieki robimy w piecu opalanym drewnem.
Z sąsiedniej Sechnej pochodzi suska sechlońska — wędzona śliwka z chronionym oznaczeniem geograficznym. To produkt tej doliny, nie regionalna ciekawostka ściągnięta z drugiego końca Polski.
Na miejscu
Około 10 hektarów wokół domu: wiśnie, czereśnie, śliwy, ścieżki między drzewami i las na zboczu Kalenia.
Trasy po gospodarstwie, po których prowadzimy grupy i rodziny — od sadu po zwierzęta.
Drewniany plac w sadzie: huśtawki, zjeżdżalnia, przeplotnie, tyrolka. W cieniu drzew, nie na betonie.
Króliki, drób, sarny podchodzące pod ogrodzenie od strony łąki.
Duża, kryta altana z długim stołem i miejscem na ognisko — mieści całą grupę.
Potok w dolinie poniżej gospodarstwa, po drodze na spacer do Ujanowic.
Śniadania i obiadokolacje z produktów z własnego gospodarstwa i od sąsiadów.
Zdjęcia
Kadry z gospodarstwa — bez retuszu i bez zdjęć z banku.
Dalej
Sprawdź wolne terminy, policz cenę i zarezerwuj bezpośrednio u gospodarzy — bez prowizji pośredników.